Od strzału w plecy, odgrzewania truchła i poradnika geriatrii po euforię przykrywającą radość Portugalczyków po bramce Silvestre’a Vareli w meczu ze Stanami Zjednoczonymi. Taki mamy klimat po ogłoszeniu reaktywacji „Secret Service” – czasopisma, które o miano kultu wśród pokolenia 30+ starać się nie musi.

Każdy z nas spogląda na SS z trochę innej perspektywy. Jeszcze wczoraj pojawiło się kilka ciekawych publikacji, z czego dwie warte są wspomnienia – Marcin Kosman „na chłodno” (przy „Medialnego giganta stać na taką redakcję” zachłysnąłem się kawą ;), Piotr Mańkowski – nowy redaktor naczelny SS - „na oficjalnie”. Mi jednak osobiście najbliżej jest do opinii Marka Pańczyka a w szczególności tychże słów „jest trochę miejsc, gdzie pisze się w Polsce o indie i retrogamingu, ale są bardzo rozproszone, małe albo dedykowane konkretnej grze (devowe)„. W tym kontekście – poniżej po krótce o mojej perspektywie.

Pamięć mam kiepską. Ta krótkotrwała jeszcze daje radę, gorzej z tą wykraczającą poza dekadę. Jest mgliście. Tym bardziej więc czuję retrospektywny respekt do SS, pamiętając dość dokładnie wszystkie wzmianki, recenzje i wystąpienia w TOPach – gier na C64, które zdarzyło mi się popełnić. Od Eoroid’a, którego LK Avalon wydał w roku pojawienia się pierwszego SS w kioskach, aż po Miecze Valdgira 2.



Jest opcja, iż aktualni twórcy indie także znajdą szczęście w czytaniu o swoich produkcjach w nowym SS. Reszta może ugości się w klimatach retrogamingu, mocno wspieranych przez Pixel Heaven.

Nostalgia to piękna rzecz, postępuje z wiekiem i wszyscy skończymy kitrając cenne artefakty przeszłości przed swoim Valsarym. Dość ciepło jednak, z perspektywy ówczesnego „twórcy”, zerkam na wrzesień 2014. Fajna opcja na dobre wypełnienie niszy. Nawet papierem.

Serdecznie kibicuję „nowemu” SS tym bardziej, że za temat zabrał się człowiek będący dla mnie egzemplifikacją niby-banału: „Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi„. Robert Łapiński wie jak zrobić dobry szum, przyciąga do siebie zdolnych ludzi i ostatecznie – dowozi. Piotr Mańkowski, współpracujący z nami przy pierwszych odcinkach serii GameStory, w roli nowego redaktora naczelnego SS – to także dobry prognostyk. Dobra układanka. Retro. Uda się. Trzymam kciuka.